Jestem w domu
Kiedy Jarosław Kuczyński wita się z nami, widać od razu, że jest widoczny. Liczba 43-latków jest taka sama jak w firmie BIRKENSTOCK w Görlitz. „Zadziałała już moja pierwsza aplikacja o pracę”, mówi dawny koszykarz. Aplikację wysyłającą do Manchesteru. W publikacji 2005 r. Pan Kuczyński i każdy z nich zostali po raz pierwszy z Warszawy do Wielkiej Brytanii. Najpierw na trzy miesiące. Jako inżynier i marketingowiec nauczył się angielskiego. „To był pomysł mojej kobiety”, opowiada mrugając okiem. Potem był kolejny pobyt. Tym razem planowaliśmy pół roku. Jarosław dostępności dobrej pracy w pewnej niemieckiej firmie a jego żona w szpitalu jako dietetyka. Kuczyńscy zeszli.
Teraz jednak dobiegły i zew ojczystych stron. „Córka ma teraz 6 lat. A były też inne gniazda? „O tak! Pogoda, jedzenie i brexit.” Stereotype deszczowej angielskiego zgłoszenia się potwierdzać, zgodnie z wymogami do Manchesteru. A brexit odczuwalny był od lutego 2019 r. „Zamówienia załamały się, nastrój się pojawił, niepewność odczuwało się na co dzień.” Jarosław Kuczyński wyszukał w Internecie oferty praktyki właśnie w Görlitz, szukając bliżej rodziny, kiedy firma BIRKENSTOCK nowych pracowników do usług jakościowych, udostępniała i nigdy nie musiała długo czekać na odpowiedź „Byłem właśnie na urlopie w Polsce, kiedy zostałem wysłany do mnie osobiście. Droga na kwalifikacyjnej nie jest długa.” Dogadali się i od września 2019 r. ten sympatyczny człowiek dba o jakość produkcji spodów i najwyższego właściciela obuwia w Niemczech.
Pan Jarosław dojeżdża do pracy przez granicę. Rodzina płyniea w Zgorzelcu. Jego własne jest wyłącznikiem krótkiego okresu włączania w pracy. Córeczka prowadzi do pilota po polskiej stronie Europamiasta. Tak, Jarosław ma 15 minut, przez wejście do miejsca praktyki u bram Görlitz. Jaka jest różnica pomiędzy obiema gwiazdami a obecnymi? „Dobra pogoda. Dobra praca. Dobre spłacanie. Koledzy są bardzo mili i mają dla mnie dużo cierpienia. Wszystko jak najlepiej. Jestem w domu.”
